Trendy roku wg Wielanda Alge

2016 to rosnące rozproszenie sieci korporacyjnych, ofensywa nowych wariantów złośliwego oprogramowania oraz rozwój zaawansowanych ataków socjotechnicznych sprawiły, że firmy – jak również instytucje publiczne i rządowe – zmagają się z coraz większą liczbą ataków na licznych frontach.

Miniony rok upłynął pod znakiem szybko rosnącego wykorzystania platform SaaS w miarę, jak organizacje i indywidualni użytkownicy przechodzili na usługi chmurowe, takie jak Office 365. Był to zarazem rok, w którym oprogramowanie wymuszające okup (ransomware) stało się jednym z największych zagrożeń dla organizacji i konsumentów.

Oprócz prowadzonych na szeroką skalę kampanii ransomware’u, w 2016 roku przestępcy zmienili swoje praktyki oraz modele operacyjne i zaczęli korzystać z zaawansowanych ataków ukierunkowanych. Nie ma wątpliwości, że kryptograficzny ransomware jest obecnie bardzo rentownym narzędziem w rękach przestępców.

Połączenie tych dwóch trendów wpłynęło na krajobraz IT w 2016 roku. Chmura publiczna jest teraz praktycznym środowiskiem dla produkcyjnych obciążeń roboczych, a normą w tego rodzaju infrastrukturach stają się wyspecjalizowane zabezpieczenia, takie jak zapory sieciowe i aplikacyjne. Rosnący popyt na platformy SaaS do obsługi poczty elektronicznej prowadzi do większej konsolidacji ochrony i archiwizacji poczty.

Backup jest teraz krytycznym elementem każdej strategii obrony przed atakami – zwłaszcza jeśli chodzi o ochronę przed kryptograficznym ransomware’em – podobnie jak możliwość elastycznego przywracania danych. Pilna potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa w infrastrukturze chmury publicznej na nowo wzbudziła zainteresowanie zaporami optymalizowanymi programowo. Każda aplikacja mająca kontakt ze światem zewnętrznym reprezentuje zagrożenie, a w coraz bardziej zwirtualizowanej sieci zapory nowej generacji stały się koniecznością. Jakie zatem trendy czekają nas zatem w 2017 roku? Poniżej moje prognozy.Barracuda_Wieland-Alge-04_m

Przygotujmy się na więcej ataków ransomware’owych

W roku 2016, nazywanym „rokiem ransomware’u”, na nagłówki gazet trafiły takie odmiany złośliwego oprogramowania, jak Locky. Cyberprzestępcy wysłali miliardy wiadomości ze złośliwymi załącznikami, które po otwarciu szyfrowały dane ofiary. W ciągu roku pojawiały się nowe warianty Locky’ego projektowane pod kątem utrudniania detekcji i nic nie wskazuje na to, żeby w 2017 roku przestępcy mieli zrezygnować z tej lukratywnej formy wymuszeń, zwłaszcza że szybko rośnie wysokość okupu, jakiego domagają się za odblokowanie danych.

W 2016 r. zaobserwowaliśmy znacznie więcej ataków ransomware na małe i średnie firmy, ponieważ cyberprzestępcy uświadomili sobie, że są one bardziej wrażliwe na ataki, co przekłada się na większe zyski. Małe i średnie firmy, często gorzej przygotowane na ukierunkowane wyłudzanie informacji (spear-phishing), ponownie poniosą największe konsekwencje cyberataków w 2017 roku.

Sektor MSP na linii ognia

Cyberprzestępcy dotychczas skupiali uwagę na dużych przedsiębiorstwach, które zwykle jako pierwsze wdrażały nowe, „nieprzetestowane” technologie, które hakerzy mogli potencjalnie wykorzystać. Kiedy technologie te zaczynały przenikać na rynek firm średniej wielkości, wypracowane procedury i narzędzia zabezpieczające zapewniały już adekwatną ochronę, więc cyberprzestępcy przerzucali się na bardziej kuszące cele. Jednak dziś to firmy średniej wielkości są w czołówce wyścigu do transformacji cyfrowej. Wprowadzają nowe technologie i modele biznesowe znacznie szybciej, niż wielkie korporacje, przez co stają się podstawowym celem cyberprzestępców.

Ataki na internet rzeczy trafią na pierwsze strony gazet – nie raz i nie dwa

Urządzenia internetu rzeczy (IoT) zaczynają trafiać pod strzechy. Od urządzeń gospodarstwa domowego i mierników po przemysłowe zamrażarki, inteligentne kioski, samochody, a nawet dziecięce zabawki – wszystko jest podłączone do sieci. Byłoby dobrze, gdyby urządzenia te były również zabezpieczone i chronione.

  • Ataki DDoS pod koniec 2016 roku dobitnie pokazały, jakie są konsekwencje wprowadzania do sprzedaży słabo zabezpieczonych urządzeń IoT. Dopóki jednak prawodawcy nie zmuszą producentów do przestrzegania zbioru obowiązkowych norm, jest prawdopodobne, że wiele urządzeń IoT będzie cechowało się niskim poziomem bezpieczeństwa.

Krążą plotki, że wiele dużych infrastruktur IoT w przedsiębiorstwach już padło ofiarą ataków i stało się „zakładnikami” cyberprzestępców. Można przypuszczać, że w roku 2017 takie incydenty będą zdarzać się częściej i będzie o nich głośno.

Ataki DDoS przeprowadzone za pośrednictwem botnetu Mirai należy potraktować jako przestrogę przed zagrożeniem, które bez wątpienia może wystąpić w 2017 roku: cyberatak, który przejąłby kontrolę nad setkami tysięcy urządzeń w celu stworzenia gigantycznego botnetu, mógłby mieć katastrofalne skutki – zwłaszcza gdyby napastnicy wzięli na cel infrastrukturę o znaczeniu krytycznym.

Wzrośnie popyt na zarządzane usługi bezpieczeństwa

W 2017 roku zarówno duże, jak i mniejsze przedsiębiorstwa zaczną zakrojone na dużą skalę projekty transformacji cyfrowej. Firmy realizujące te projekty przekonają się, że muszą zarządzać coraz bardziej skomplikowaną, elastyczną infrastrukturą i chronić ją przed szybko zmieniającymi się zagrożeniami. Zwiększy to popyt na zarządzane usługi bezpieczeństwa, ponieważ organizacje będą poszukiwać doświadczonych specjalistów, którzy pomogą im w codziennej obsłudze, zarządzaniu i zabezpieczaniu rozwijających się systemów IT. W nadchodzącym roku firmy staną w obliczu licznych wyzwań, ponieważ sposoby działania cyberprzestępców stają się coraz bardziej wyrafinowane.  W parze z szybką wewnętrzną transformacją cyfrową, przemyślenie skuteczności defensywnych strategii będzie miało kluczowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa tych firm.

Wieland Alge

 

Barracuda-logo_1