Media pod presją sztucznej inteligencji

Analiza przyszłości pracowników winnicy prasowej i wnioski są nienajnowsze ale bardziej za to aktualne. Sztuczna inteligencja w wersji chińskiej udanie testuje wirtualny model dziennikarza telewizyjnego.

Rozwiązanie ma same plusy: jest w pełni sterowalne, nie ma stressów oraz wymagań finansowych oraz – co wydaje się najważniejsze, w przypadku zmiany kursu wirtualny komentator nie będzie skończony jak większość zaangażowanych dziennikarzy społeczno-politycznych. Tu administrator lekko zmodyfikuje wygląd, doda lub ujmie jakieś cechy charakterystyczne, podkręci głos i nowy wirtualny pracownik mediów gotowy.

  

Przyszłość dostarczania oryginalnych treści zwanych kontentem, raport Ericssona widzi głównie w sieci, ze szczególnym uwzględnieniem socmediów. Wg wyników raportu “The future of journalism in a Networked Society Screen” gra wydawców z mediami społecznościowymi powinna polegać na wykorzystaniu coraz bardziej dominującej pozycji tych ostatnich.

Klucz jest prosty: przyszłość pracowników prasy musi ogniskować się w sieciach społecznościowych, automatyce skierowanej na personalizację przekazu a także na wideo.  Przeważać będzie podejście lokalne i coraz mniejszy udział newsów, które dostępne globalnie – nie mają obecnie mocy przyciągania. Całość będzie zasilana sztuczną inteligencją realizującą spersonalizowany przekaz.

Kierunkowy przekaz specjalnie dla ciebie 

Przekaz antycypowany będzie przez pozyskaną automatycznie informację o zainteresowaniach, poszukiwaniach oraz poglądach odbiorcy. Informacja taka przetworzona przez systemy AI da wysoką skuteczność dotarcia, to zaś czytelnictwo a więc przekaz reklamowy i budżety marketingowe.

Dokonując weryfikacji obecnej strategii agencji prasowych i wydawców, sposobu korzystania z wiadomości przez użytkowników Internetu i zadań docierających internetowo tekstów, Ericsson określił aktualny obraz zainteresowania wiadomościami.

Eriksson w swoim raporcie dochodzi do wniosku, że czytelnicy będą gotowi płacić za rzetelnie opracowane i spersonalizowane tematycznie treści. Zanim to jednak nastąpi dziennikarze „winni zaprząc nowe aplikacje w służbie wysyłania skrojonych na miarę potrzeb użytkownika treści”.

To nic innego, jak tylko spersonalizowany przekaz, który wg nas oznacza, iż szukamy w istocie tego, co wyłącznie znamy i lubimy. Takie podejście odrzuca holistyczny obraz rzeczywistości i jest w istocie kreowane przez technologie sztucznej inteligencji AI. To technologiczny kocioł, który jednak buduje formaty i grupy zainteresowanych. Klasyczne metody stosowane przez dziennikarzy, nie mają racji bytu ze względu na czasochłonność i w istocie nieskuteczność. Mamy wrażenie, że dziennikarze to aktywność zawodowa która zostaje właśnie wchłonięta przez systemy AI.

f: relacje pod kontrolą AI

Nieważne co piszesz, oby cię tylko czytali 

Wg raportu, obecnie ponad czterdzieści proc. internautów czerpie wiadomości z mediów społecznościowych, ufa bardziej znajomym niż dziennikarzom. Zbudowanie zaufania czytelników to duże wyzwanie dla mediów. Kto zostanie uznany za godnego czytania dziennikarza zostanie zweryfikowane przez czytelników w sieci, a nie redakcję. W tym sensie tytuł czy pozycja wydawcy odchodzi w przeszłość.

Czasami, jak onegdaj w biurach lewicowego tygodnika „Der Spiegel”, odbędzie się sąd nad wymyślonymi newsami jak w przypadku dziennikarza. który zmyślał i manipulował faktami. Jednak ogólny trend jest jasny i nie wymyślił go wielokrotnie nagradzany Claas Relotius: pisz co chcesz, najważniejszy jest nakład lub trafik w wersji internetowej.

Papier to nisza

Śmierć dziennikarstwa newsowego jest faktem. Raport Ericssona definiuje to jako niechęć do płacenia za informacje newsową oraz praktyczne przejście kanału drukowanego do wąskiej niszy. Na polskim podwórku można by wskazać interesującą próbę pokazania, jak taka nisza ma wyglądać na przykładzie kwartalnika „Przekrój”. Interesujące, że tytuł będący kiedyś tygodnikiem opinii inteligencji, dzisiaj ponownie sformatowany i uwzględniający swoje korzenie, próbuje sił jako nisza.

I jak tu nie kochać klasyków, którzy już dawno podnosili, iż „najbardziej lubimy te przeboje, które już znamy”.

Raport Ericsson “The future of journalism in a Networked Society Screen”