Uber vs. Taxify: 2. odsłona walki o klienta

Taxify będzie kusić 50 proc. zniżkami na przejazdy

Dla Ubera warszawski rosnący rynek jest kluczowy w Europie. 25 sierpnia 2017 do Warszawy powrócił estoński startup Taxify. Póki co, jeszcze nie wiadomo jak zafukcjonuje Taxify jako biznes ale warto obserwować branżę przewozów carsharingowych, które skutecznie zwalczają monokulturę tzw. korporacji taksówkowych.

Ze wstępnego rozeznania wnika, że oferta jest konkurencyjna: za kurs o wartości 10 zł klient płaci tylko połowę zaś partner Taxify jest obciążany 15 proc. prowizją od wartości kursu brutto. To  o całe 10 proc. więcej pieniędzy niż  daje Uber.

W sierpniu 2017 Estończycy dostali finansowanie od chińskiego gracza w biznesie przewozowym firmy DiDi. Kluczem do skutecznego biznesu jest skala i finansowanie. Jak już dzisiaj wiadomo, marże a więc i rentowność przedsiębiorstw są na najniższym poziomie w historii ekonomii. Skuteczny biznes to biznes duży i rosnący.

Carsharing: operatorzy chcą nowej regulacji

Estońska kopia Ubera działa w 25 miastach w Europie i Afryce obsługując ponad 2,5 mln pasażerów. Obecna próba jest już drugą, ponieważ Taxify nieoficjalnie poddało się w Warszawie po kilku miesiącach gry.

Obecnie Taxify zbrojne w chińskie pieniądze (niekoniecznie juany) spróbuje powalczyć o klienta w Warszawie. Jak wiadomo z teorii i praktyki: każde kolejne wejścia na rynek określony przez pierwszego i największego gracza są trudne. Jednak kiedy poziom wejścia jest odpowiednio wyskalowany, gra może rozpocząć się ponownie na najwyższym poziomie.

Szczególnie, że zasadą tej gry będzie konkurencja, na której klient tylko może skorzystać. Być może również do inwestorów z Kraju Środka dotarła informacja, że polska administracja pracuje nad całościową regulacją usług carsharingowych.

Nowe rozdanie Taxify w Warszawie oznacza nowe zachęty dla systemu partnerskiego, kierowców oraz klienta końcowego. Wszystko rozpoczyna się do bonusów oraz systemu zniżek. Podobnie jak u największego europejskiego konkurenta Ubera – myTaxi będącej własnością Daimler AG, Taxify będzie kusić 50 proc. zniżkami na przejazdy.

Kluczem do sukcesu Taxify będzie oczywiście jakość usługi. Jakość oznacza dopływ nowych partnerów i kierowców a także profesjonalizm wobec klienta. Tendencją Ubera jest ostatnio coraz liczniejsze grono pracowników-obcokrajowców. Pochodzący z niewyobrażalnie dla Europejczyka biednych krajów jak Ukraina czy Pakistan, obstawiają coraz częście funkcje kierowców oraz dostarczają jedzenie w systemie Uber Eats.

Podobny trend uwidocznił sie w Ameryce i  to nie tylko w sieci Uber. Erozja zarobków kultowego niegdyś zawodu kierowcy międzystanowej ciężarówki jest stała i niezwykle stresująca. Powód jest prosty: coraz niższe akceptowane stawki za pracę przez przybyszów spoza USA.

Uber vs. myTaxi