Dane podane demokratycznie

Firmy zwykle wybierają model DDDM, aby uzyskać przewagę nad konkurencją.

Demokratyzacja danych to dostępność informacji w formacie cyfrowym dla przeciętnego użytkownika końcowego. Formuła otwartych danych (open data) wspierana przez narzędzia online ma ułatwić wyrównywanie szans w rywalizacji rynkowej oraz tworzenie nowych modeli biznesowych, przekonują zwolennicy tej koncepcji. Dzięki demokratyzacji danych decyzje w firmach będą mogły być podejmowane przede wszystkim w oparciu o dane (data-driven decisions).

Celem formuły open data jest również umożliwienie gromadzenia i analizowania danych bez konieczności pomocy specjalistów z zewnątrz. Jednocześnie nie można dopuścić, żeby demokratyzacja danych doprowadziła w przedsiębiorstwach do anarchii. Przy swobodnym dostępie do danych wrażliwych pojawiają się poważne zagrożenia.

W części firm menedżerowie mogą ograniczać pracownikom dostęp do danych, ponieważ boją się, że nie mają oni dostatecznych umiejętności do poprawnego interpretowania danych i potem ich właściwego wykorzystywania. W przedsiębiorstwach stawiających na taką politykę wewnętrzną, dostęp do wszystkich danych i wyników ich analiz mają tylko menedżerowie, badacze danych (data scientist) oraz informatycy.

Przy próbach demokratyzacji danych w ramach organizacji (czyli uzyskania swobodnego dostępu do nich) można napotkać na przeszkody. Dane mogą być przechowywane w silosach, co utrudnia pracownikom z różnych działów uzyskanie do nich dostępu. Inny problem, który uniemożliwia wykorzystywanie danych polega na tym, że nawet niewielkie zbiory danych zawierają niestrukturyzowane dane, które muszą zostać oczyszczone, albo pliki mogą wymagać przeformatowań, zanim można je wykorzystać.

Dane=ropa naftowa

Wirtualizacja i chmura ułatwiają demokratyzację danych

Rozwój technik wirtualizacji znacznie ułatwia przeprowadzanie demokratyzacji danych na poziomie technicznym, eliminując potrzebę podejmowania doraźnych, bardzo pracochłonnych procesów. Software do wirtualizacji danych umożliwia aplikacji pobieranie i przetwarzanie danych bez konieczności znajomości szczegółów technicznych dotyczących danych (jak są sformatowane lub gdzie znajdują się fizycznie).

źr. Gartner

Oprogramowanie do federalizacji danych pozwala na demokratyzację poprzez agregowanie danych pochodzących z różnych źródeł w wirtualnej bazie danych, dzięki czemu można je wykorzystać do analizy danych biznesowych BI (Business Intelligence) lub innego rodzaju analiz. Wirtualna baza danych utworzona za pomocą oprogramowania do federalizacji danych nie zawiera samych danych, lecz metadane dotyczące rzeczywistych danych oraz ich lokalizacji.

Chmurowe pamięci masowe (cloud storage) okazują się szczególnie skutecznym sposobem na rozbijanie silosów danych poprzez stworzenie centralnej lokalizacji dla danych, które mają być przechowywane. Funkcje zabezpieczeń zaimplementowane w systemach zarządzania bazami danych DBMS (Database Management System) umożliwiają maskowanie lub szyfrowanie danych, co pozwala obniżać ryzyka związane z demokratyzacją danych, a samoobsługowe aplikacje BI mogą zapewnić narzędzia do wizualizacji danych nietechnicznym użytkownikom końcowym. Na przykład, narzędzia do przeprowadzania badań internetowych połączone z funkcjami do wizualizacji danych i raportowania ułatwiają marketingowcom zbieranie i analizowanie danych konsumenckich oraz współdzielenie praktycznych informacji w czasie rzeczywistym.

Demokratyzacja danych wspierana przez narzędzia online pozwoli wyrównywać szanse w rywalizacji rynkowej między dużymi markami a mniejszymi firmami, przekonują zwolennicy tej koncepcji. To z kolei przyczyni się do tworzenia nowych modeli i możliwości biznesowych oraz sprawia, że decyzje w firmach będą podejmowane przede wszystkim w oparciu o dane (data-driven decisions).

Więcej

1

Poprzedni artykułDebiut na rynku polskiej sztuki nowoczesnej
Następny artykułGartner: Magiczny Kwadrant platform bezpieczeństwa 2017
Od 1994 r. pracuje w wydawnictwach branżowych poświęconych technologiom informatycznym i telekomunikacyjnym (IDG Poland: 1994-2012). Od 2015 roku prowadzi bloga B2B branży teleinformatycznej it-filolog.pl - Konwergencja IT, biznesu i ...humanistyki. Jego nazwa, założenia i zawartość wynikają wprost z “backgroundu” wydawniczo-filologicznego (wydawnictwo Ossolineum: 1988-1994) oraz ponad 20-letniego funkcjonowania przez autora w rolach: redaktora, autora tekstów i tłumacza w pismach i serwisach internetowych poświęconych technologiom teleinformatycznym. W latach 2003-2008 redaktor naczelny miesięcznika „Networld”. Obecnie współpracuje jako autor i redaktor z kilkoma pismami i serwisami ICT.